joomla templates top joomla templates template joomla

Myśleli, że zasłabł. Kierowca cysterny zjeżdżał na pobocze i oś jezdni. Okazało, się że miał 2,5 promila alkoholu w organizmie!

info: Policja/Bydgoszcz; fot: Archiwum włącz . Opublikowano w Kujawsko-pomorskie kryminalne

 
Dwaj mieszkańcy Lidzbarka przerwali skrajnie niebezpieczną jazdę kierowcy cysterny. 48-latek jechał tzw. wężykiem, uszkadzając znaki drogowe. Jak się okazało, mężczyzna kierował ciężarówką mając 2,5 promila alkoholu w organizmie!

Do zdarzenia doszło w środę 27 stycznia przed 17:00. Dwaj mieszkańcy Lidzbarka, wracając z pracy, jechali z Wąbrzeźna w kierunku krajowej „piętnastki”. Uwagę mężczyzn zwróciły manewry wykonywane przez kierowcę jadącej przed nimi cysterny. Ten co chwilę zjeżdżał na pobocze lub do osi jezdni.
 
 
W pewnym momencie uderzył w jeden ze znaków drogowych i najechał na słupek hektometryczny. Jadący za nim mężczyźni postanowili czym prędzej zatrzymać go, mając obawy, że kierowca zasłabł.
 
Używając świateł i sygnału dźwiękowego spowodowali, że kierowca ciężarówki zjechał na zatokę przystanku w miejscowości Niedźwiedź. Kiedy jadący za cysterną świadkowie podbiegli do auta i otworzyli drzwi jednoznacznie stwierdzili, że mężczyzna jest kompletnie pijany! Wyczuwalna była silna woń alkoholu, kierowca bełkotał, a kiedy wysiadł z samochodu miał wyraźne problemy z utrzymaniem równowagi. 48-letni mieszkaniec powiatu makowskiego w województwie mazowieckim namawiał świadków, żeby nie wzywali policji. Ci jednak natychmiast zabrali mu kluczyki i wezwali patrol.
 
Funkcjonariusze ruchu drogowego, którzy przyjechali na miejsce sprawdzili stan trzeźwości kierowcy. Mężczyzna miał w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu! Kierowca zmieniał co chwilę wersję co do czasu i ilości spożytego alkoholu twierdząc nawet, że pił w oczekiwaniu na przyjazd policji! W związku z tym mężczyzna przewieziony został do szpitala, gdzie pobrano od niego próbki krwi, na podstawie których biegły jednoznacznie stwierdzi czas i stężenie alkoholu w jego organizmie. Policjanci zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy, o jego dalszym losie zdecyduje sąd. Grozi mu do 2 lat więzienia i wysoka grzywna.